Tag Archives: dar

*** (Moja piosenka dla Ciebie)

***

To moja piosenka dla Ciebie
posłuchaj ją, jeżeli chcesz,
przywołam też gwiazdki na niebie
i Księżyc, co wspiera w potrzebie.

Piosenka o mojej tęsknocie,
o bólu, cierpieniu i łzach,
a śpiewam ją ciągle przy mojej robocie,
na jawie i w pięknych mych snach.

To moja piosenka…

W piosence też radość ukryta,
co drzemie na duszy mej dnie,
ta, którą codziennie mnie wita radośnie
Przyjaciel wspierając wciąż mnie.

To moja piosenka…

Przyjaciel nasz także ją słucha,
jest przy nas w dzień każdy i w noc.
On w serca wciąż nasze przelewa z radością
swe dary – swą miłość i moc.

To moja piosenka…

 

Lublin, dnia 26 stycznia 2012.
(na melodię „Piosenka o mojej Warszawie„)

Świętojańscy Goście

Gdy było bardzo źle…
Przyszła do mnie Wiara wraz z siostrą Nadzieją
z którą zawsze w parze
chodzi. Przyniosły w darze
– na pociechę, bym mogła rozdawać,
sama nic nie mając – dar dobroci…

Przyszła do mnie Miłość,
przyniosła i w swojej
wyciągniętej ręce
swoje kochające, wciąż gorące serce…
w drugiej zaś przyniosła świeży,
piękny kwiat – kwiat paproci…

 

Lublin, dnia 25 czerwca 2008

Tchnienie

Gdy noc me miasto snem otuli
i usną twardo zmęczeni ludzie
– chóry aniołów śpiewać im będą,
by odpoczęli po ciężkim trudzie.

Księżyc latarnię swoją zapali
i płynąć cicho po nieba skłonie
patrzeć wnet będzie jak w ziemskiej dali
ogromna miłość w ich duszach płonie.

Serce Jezusa w licznych kościołach
ukryte w hostiach wciąż mocno bije
– i w sercach ludzi – z nimi i dla nich
żyć będzie wiecznie – jak dzisiaj żyje.

Miłości Bożej wzajemne Tchnienie
– Syna do Ojca, Ojca do Syna
spływa wciąż z nieba na naszą ziemię
i świat nasz cały w Nim stale pływa.

Wtedy, gdy ciało twoje spoczywa,
kiedy sen błogi sił Ci dodaje,
Biały Gołąbek na susze spływa,
darami – serca napełnia czarę.

Biały Gołąbku, Tchnieniu Miłości
– zsyłaj wciąż dary na dziecię Twoje,
niechaj wciąż żyje w Bożej radości
i serca jego ścisz niepokoje.

A dla mnie proszę, by się spełniło
mojego serca jedno życzenie:
by w mojej duszy wciąż się paliło
miłości Bożej – dla bliźnich – Tchnienie…

 

Lublin, dnia 20 czerwca 1998.

*** (Moje marzenia)

***

Moje marzenia – tak rzadko się spełniają,
moje marzenia – we łzach się rozpływają
i te ogromne i te malutkie
w głębinach serca zrodzone – smutkiem…

Słonecznym rankiem – gdy ból serce ściskał,
wraz z mą tęsknotą znów łzy wyciskał,
od stóp Giewontu, wraz z Ojca Świętego promieniem
spłynęły w duszę mą słowa – wraz z nagłym olśnieniem:
„…nie bądźcie przygnębieni, bo radość w Panu jest waszą ostoją…”
– pojęłam nagle Boże – względem mnie wolę Twoją:
Że w miłości swej nieskończonej dałeś mi krzyż, choć ten najmniejszy
-bym mogła Go ofiarować Tobie – jako dar największy.

Przyjmij Go więc Panie i wedle woli Twojej
niech się toczy me życie, a nie wedle mojej.
Jak paciorki różańca niechaj me dni biegną,
aż kiedyś na znak Twój – tronu Twego sięgną.

Lublin, dnia 7 czerwca 1997 r.
(W dniu wizyty Jana Pawła II u stóp Giewontu)

*** (Dziękujesz Bogu, że dał Ci w darze)

Szanownemu Panu
Sergiuszowi Riabininowi
(w nawiązaniu do Jego wiersza:
„… Chyba, że dłonie Gromnicznej Pani…” R.N. 2/1990)

Dziękujesz Bogu, że dał Ci w darze
„życie po życiu jeszcze za życia”.
A Tyś potrafił ujrzeć je jeszcze
w Bożym wymiarze.

Do stóp Świętego Maksymiliana
chylisz swą głowę o pomoc prosząc
i wiesz, że w niebie najwięcej może
Niepokalana.

Z serca swojego co wiecznie płonie
Bożą miłością – iskry wybierasz,
składasz z ufnością Niepokalanej
w jej jasne dłonie.

Ona rozsyła je w świata strony,
zasiewa w duszach jak ziarna w glebie,
na Bożej roli, aby przyniosły
stokrotne plony.

12 lutego 1996 r.