Tag Archives: noc

Mój Anioł

Mój Anioł ma skrzydła ogromne
i jak najdroższa Matula,
by sny me były spokojne
z miłością mnie nimi otula.

Mój Anioł ma serce gorące,
choć bicia jego nie słyszę,
a usta też ma milczące
– wypełnia moją ciszę.

Mój Anioł ma takie „chody”,
że w jedną, krótką chwilę
pokona windy i schody,
lądy i morza – gdy trzeba
myśl moją zanieść szybko
do mego Przyjaciela…

Mój Anioł – przysłany przez PANA
przez całe życie jest ze mną,
jestem przez niego kochana
w dzień i w noc – często tak ciemną.

Zwierzę się dzisiaj tobie
z mojego jednego zmartwienia,
że chociaż z nim jestem na co dzień
– nie znam Jego imienia.

Lublin, dnia 22 stycznia 2007.

Rozmowa z Księżycem (5)

Przekwitła róża, opadły płatki blade.
Powiało chłodem jesiennych dni.
A Ty, mój drogi Księżycu,
swym pyzatym obliczem
rozjaśniasz ciemność nocy
– by piękne były me sny…

Pomagasz cichutko sunąc
przez nocy długiej mrok,
odnaleźć się bliskim sercom
tam – gdzie nie sięga ich wzrok.

Babiego lata przędzę,
na której łzy rosy lśnią,
łączysz z nićmi promieni,
tkając kanwę mym snom.

Dziękuję Ci mój Księżycu
za blasku Twojego czar,
co chłodzi serca mego,
duszę palący żar.

I tylko Ty – Przyjacielu,
swoim jasnym obliczem
odbijasz światło Słońca,
chociaż… sam przed nim jesteś… niczem…

 

Lublin, dnia 8 października 2006.

Panience na dobranoc

I daj nam sen o łąkach umajonych,
Gdzie jest Twój tron, z Papieża złotych róż,
A Ojciec nasz różańcem Ci wyznaje:
Maryjo, już na zawsze jestem Twój!

Zapada zmrok, tylko na Watykanie
Samotny Sługa kończy znojny dzień,
Matuchno daj Mu błogie spoczywanie
i sił do pracy trudnej dodać chciej!

 

Lublin, dnia 15 sierpnia 2005.

Z mojego okna…

Z mojego okna niewiele widać
– nisko nad ziemią: zwykły ziemski dzień.
Z nieba promień Słońca i światło Księżyca
– między bloków gęstwą, rzadko wkracza w cień.

Lecz pod mym oknem – jak na filmie taśmie,
przewija się zwykłych, prostych ludzi los.
Od świtu do nocy i gdy Słońce zgaśnie,
rozbrzmiewa osiedla rytmu serca głos.

Pod tym moim oknem – przy piwie dysputy,
przy murku warzywa kupujących gwar.
Czasem płacz dziecięcy, spory, wzywanie pomocy
– czasem serc otwarcia, dobrych przemian czar…

Na ławce bezdomny śpi cicho, nie chrapie,
zanim go nie zbudzi gwarem swoim świt,
albo wcześniej hałas, jakieś zamieszanie,
piratów drogowych – opon i hamulców zgrzyt.

A dziś z mego okna wraz z świtu nastaniem
ujrzałam w jasności nowy, ten nasz… Krzyż…
W trudach tych codziennych Boży Dom tu stanie
– zbudują maluczcy – wznosząc dusze wzwyż… ku Bogu…

 

Lublin, dnia 13 sierpnia 2004.

*** (Modlić się można i tęsknotą)

Modlić się można i tęsknotą.
abp Józef Życiński

***

Modlić się można i tęsknotą,
modlić się można także łzami,
modlić się można i swym krzyżem
i długimi, bezsennymi nocami…

Gdy o sobie zapomnę zupełnie
i dla Ciebie serce swe otworzę,
życie me całe modlitwą
stać się może dla Ciebie
– mój Boże…

Życie me całe być może
moją pieśnią śpiewaną dla Ciebie,
lecz nasz wróg spokoju mi nie da,
nim nie spocznę w Tobie,
w Twym niebie…

Więc modlitwa ma i tęsknotą
i cierpieniem i bólem też będzie,
nim pod Miłości osłoną
dusza ma niebo posiędzie…

 

Lublin, dnia 5 marca 2002.

 

Księżycowe misterium

W księżycową, gwiaździstą, cudną noc,
wyiskrzone niebo wzywa mnie
i w serce rozdarte wciąż na dwoje
wstępuje jakaś nowa, dziwna moc.

Ku blademu światłu chcę biec
i utopić w nim marzeń swoich moc,
niech się zawrą już za mną podwoje,
bym już mogła w spokoju wreszcie lec.

W tę cudowną, gwiaździstą, cichą noc,
Wielka Miłość wciąż wzywa mnie
– w Niej utopić chcę te miłości moje,
z których rodzi się ciągle moja moc.

W księżycową, gwiaździstą, cudną noc
chcę utopić w Niej swe niepokoje,
aby serce rozdarte wciąż na dwoje
nie biegło za nimi w dzień i w noc…

W księżycową, gwiaździstą, cudną noc
śpi już twardo zmęczone serce moje.
Wielka Miłość wciąż czuwa nad mym snem,
już zamknęła za mną swe podwoje.

Lecz ja ciągle i w snach swych pragnę biec,
znaleźć Ciebie i marzeń Twoich moc,
przy Twym sercu moje serce pragnie lec,
nim się skończy gwiaździsta, cudna noc…

Lublin, dnia 4 lutego 2002.

*** (Bardziej wpatrujmy się w Boże Światło)

Bardziej wpatrujmy się w Boże Światło niż w ludzkie mroki.
abp Józef Życiński

***

Bardziej wpatrujmy się w Boże Światło
niż w ludzkie mroki,
chociaż przez te ludzkie mroki
wieźć nas muszą często nasze ludzkie kroki.

Lecz tak, jak wędrując przez lasy i bagna,
gdy patrzymy w niebo, nie wstrzyma nas żadna przeszkoda,
wpatrując się w Boże Światło, które Maria niesie,
nie zbłądzimy w żadnym ciemnym życia lesie.

Jak gwiazdy w nocy drogę ukazują,
tak kochani święci drogę nam torują
ku Światłu Bożemu doprowadzić nas mogą,
gdy podążać będziemy gwiezdną, świętą drogą
– za nimi…

Bardziej wpatrujmy się w Boże Światło
niż w ludzkie mroki,
chociaż przez te ludzkie mroki
wiodą nas często nasze ludzkie kroki
– w drodze do Boga…

 

Lublin, dnia 5 lutego 2000.

Dobrej nocy…

Białym puchem otulone,
śpią już miasta, wsie i pola,
niebo mrozem wyiskrzone
– tylko ja nie mogę spać.

Księżyc cicho po nim sunie,
swe promienie do mnie śle,
otulam je w snu całunie,
chcę je wszystkie Tobie dać…

Ten sam Księżyc nam dziś świeci,
kolorowe zsyła sny,
tak jak wszystkie Boże dzieci
w jednym Niebie śpijmy – my.

A Bóg Ojciec swoje dłonie
na nas kładzie podczas snu.
wszystkie smutki i tęsknoty
przed swym snem oddajmy Mu.

Księżyc w pełni cicho sunie,
uśmiech swój wciąż do mnie śle.
otulam go w snu całunie,
– chcę go Tobie – ze swym dać.

Białym puchem otulone
śpią już miasta, wsie i pola,
niebo mrozem wyiskrzone,
– tylko ja nie mogę spać…

 

Lublin, dnia 21 listopada 1999.

Zaćmienie

***

W czerń się oblekło oblicze Księżyca,
kiedy się wtoczyło w tarczy Słońca blask
i nic tak oczu ludzkich nie zachwyca,
jak jego przybranie w szczerozłoty kask.

Niepokój ogarnia wszelakie stworzenie,
Słońce jaśniej świeci, choć promieni mniej,
Ziemię wciąż ogarnia groza i milczenie,
Człowiek – nowe piękno odnajduje w niej.

Siły słońca blasku zaćmić nic nie zdoła,
Nawet połączona stu księżyców moc.
Ciemność przezwycięży jasna dłoń Anioła,
nigdy wiecznie nie trwa – nawet duszy noc…

 

***

Stanąłeś na mej drodze,
na mojej drodze do SŁOŃCA,
zasiałeś w duszy nadzieję,
która trwać w niej będzie
– do końca…

Bądź zawsze dla bliźnich księżycem
i nie odwracaj wzroku od SŁOŃCA,
świeć Jego światła odbiciem,
oświecaj im drogę
– do końca…

Bądź zawsze i dla mnie księżycem,
lecz nie zasłaniaj mi SŁOŃCA,
i dla mnie świeć Jego odbiciem,
w mej drodze do Niego
– do końca…

Lublin, dnia 11 sierpnia 1999.

Tryptyk znad Jeziora Białego

I

Inni marzą ciągle o dalekich krajach,
widzą Rzym i Paryż w swoich pięknych snach,
a mnie widok mojej Ojczyzny upaja
– dzisiaj  Pojezierza Włodawskiego czar.

Kiedy cicho stąpam po mchach i porostach,
gdy wdycham swą piersią życiodajny jod,
na brzegu jeziora brodzę w wodorostach,
serce znowu silne staje się jak młot.

I nigdzie nie rosną takie piękne sosny
i nigdzie na świecie brzozy tak nie drżą,
gdy je rankiem powiew wietrzyka miłosny
pięści cicho, a czasem deszczyk rosi łzą.

Chociaż czasem straszna, pełna grozy burza
piorunami drzewa i jezioro tnie
i w potokach deszczu świat cały zanurza
– szybko zło przemija, jak po strasznym śnie.

I znów w taflach jezior Słońce się odbija,
lub na falach igra księżycowy blask
i choć szybko, szybko dzień za dniem przemija
– koi moją duszę znów nadziei brzask.

Okuninka, dnia 13 sierpnia 1998 r.

II

Idę do Ciebie księżycową drogą,
która się wije wśród jeziora fal,
gdzie odbite gwiazdki dopomóc mi mogą
prowadząc wciąż w Twoją nie znaną mi dal.

Idę do Ciebie myślą i marzeniem,
choć daleka droga – bliskiś sercu Ty.
Oboje objęci jednym Bożym Tchnieniem
wędrujemy poprzez trudne życia dni.

Idę do Ciebie modlitwy stopniami,
którą chcę wyprosić Twe spokojne sny,
by Bóg wokół Ciebie dniami i nocami
rozpraszał swym światłem niepokoju mgły…

Okuninka, dnia 5 sierpnia 1998 r.

III

Najpiękniejsze jest jezioro nocą,
kiedy księżyc wypływa zza drzew,
kiedy gwiazdy na falach migocą,
koi duszę dyskoteki śpiew.

I miarowe ping – ponga odbicia
kończą chwile tak miłego dnia,
falą wspomnień minione przeżycia
powracają na jawie i w snach.

Chociaż piękno i spokój dokoła
zapomnienie daje o złem,
pod opieką mojego Anioła
usypiając – żegnam się z dniem

– jest zakątek w głębinach mej duszy,
gdzie tęsknota i ból wciąż trwa
i nadzieją ukołysana
razem ze mną zasypia ma
Miłość …

Okuninka, dnia 4 sierpnia 1998 r.