Tag Archives: światło

Rozmowy z Księżycem d.c.

Znów się ukazałeś mój przyjacielu,
najdalszy, lecz tak bliski
zawsze sercu memu.

Kochany Księżycu, gdy w mym oknie stajesz,
uczysz, przypominasz i sam przykład dajesz,
że świecić trzeba światłem nie swoim, lecz Słońca,
nie swoim, lecz Bożym, do dni naszych końca…

 

Lublin, dnia 6 marca 2015.

*** (Księżycu, mój przyjacielu)

***

Księżycu, mój przyjacielu,
Ty nigdy mnie nie zawodzisz,
chociaż nie zawsze widoczny
– swoimi drogami chodzisz.

Lecz drogi te wyznaczone
przez Boga przed wiekami,
jasne, bo oświetlone
pięknymi, licznymi gwiazdami.

Uczysz jak bliźnim oświecać
drogi wiodące do nieba
świecąc nie swoim światłem
– to tak niewiele trzeba…

Uczysz tak trudnej pokory,
poddania się Bożej woli,
a człowiek często jest skory
to czynić, co Boga tak boli…

Księżycu, mój przyjacielu,
Ty zawsze, choć z daleka
widzisz i wspomagasz
cierpiącego człowieka…
– świecąc nie swoim światłem…

 

Lublin, dnia 3 stycznia 2014

Dobry pasterzu…

Dobry pasterzu…

Wspomnienia, zamyślenia, refleksje o abp Józefie Życińskim

***

Wiara, nadzieja, miłość – pozdrawiająca, błogosławiąca dłoń i uśmiech dla każdego spotkanego bliźniego, w każdych okolicznościach. W archikatedrze, na pielgrzymkach, procesjach, spotkaniach – i tych przypadkowych, na wykładach, na wszelkich uroczystościach, odwiedzinach, w różnych środowiskach. Zawsze czas i serce dla drugiego człowieka.

***

Twoje kwadranse duszpasterskie w radiu „eR” – oczekiwane, informujące, wyjaśniające, ducha podnoszące w tej trudnej rzeczywistości, w jakiej przystało nam żyć i troska o to radio.

***

Gdy było ciężko na duszy – ukazywałeś Boże światło, dobre strony w każdym człowieku, w każdej trudnej sytuacji pozytywne aspekty.

***

W bramie nieba przywitał Cię z pewnością i do serca przytulił kreśląc krzyżyk na czole nasz wspólny przyjaciel – św. Franciszek z Lublina – ks. Ryszard „migający”.

 

Lublin, dnia 20 lutego 2011.

 

Niektóre z myśli abp Józefa Życińskiego

***

Czasem i milczenie jest grzechem.

***

… módlmy się, aby miłość, którą obdarzył nas Bóg była w nas i aby On sam był w nas.

***

Szczęść Boże na wszystko, co wymaga naszej odwagi i odpowiedzialności.

Za Krzyżem światło

Za Krzyżem światło, przed Krzyżem mrok.
Opodal, bliziutko, nieomal o krok
nasz Patron, Maryja, Kapłan, no i my
– wierni, co przybyli rozsnuć w duszach mgły.

Za Krzyżem światło, w duszach jeszcze mrok.
Nie wznosi się w górę w ziemię wbity wzrok,
Każdy widzi tylko swego krzyża cień
i rozpamiętuje swój mozolny dzień.

A za Krzyżem światło – w górę wznieśmy wzrok.
Najtrudniej jest zrobić pierwszy śmiały krok
w kierunku, gdzie Miłość Miłosierna czeka
na udręczonego grzechem swym człowieka.

A za Krzyżem światło, co rozproszy mrok
i pewnym uczyni każdy w życiu krok.
Nie ma innej drogi do niego niż krzyż
przez który przejść musim, by podnieść się wzwyż,
do nieba bram… już na ziemi…

Za Krzyżem światło…

 

Lublin, dnia 16 grudnia 2007
(1-szy dzień rekolekcji w parafii pw. bł. bp. Władysława Gorala)

Uśmiech

I

Uśmiechu Twego mi trzeba,
jak powietrza, słońca i chleba.
Uśmiechu Twego mi trzeba,
by rozświetlał mą drogę do nieba.

Uśmiechu Twego mi trzeba
z Twoich oczu. Z nich bije blask nieba.
Uśmiechu Twego mi trzeba.
Choć z daleka go przyślij. Skoro nie ma
Ciebie – przy mnie…

II

Gdy sił już nie masz
iść żadną ze stromych dróg,
ogromnym wysiłkiem swych bliźnich uśmiechem wspierasz
– w twych oczach uśmiecha się Bóg.

Gdy mijasz po drodze
laski i wózki zamiast nóg,
uśmiechy spod krzyża swych Bliźnich – przyjaciół Ci wiernych
– w ich oczach uśmiecha się Bóg…

Lublin, dnia 16 września 2007.

III

Uśmiech wiarę przywraca, wiarę w człowieka.
Uśmiech w nadzieję przyobleka
zmęczone serca ludzi.

Uśmiech po trudnych chwilach początkiem jest radości,
gdy często na twarzach gości
i miłość w sercach obudzi.

Uśmiech buduje pomosty dusze odległe łączące.
Uśmiech w oczach płaczących
nadziei odblask wzbudzi.

 

Lublin, dnia 21 września 2007.

Służyć miłości

W Twej szkole Boże różne są przedmioty,
uczysz mnie ciągle wiary, nadziei, miłości.
Jak doskonalić talenty i cnoty,
jak służyć Tobie – trwając w radości.

Jak służyć Miłości? Ty mnie uczysz stale.
Miłość – to Ty Boże. Więc jest wszechobecna.
Zasiana – kiełkuje i wzrasta wytrwale.
Ogarnia swym światłem wszechświata przestworze.

Jest cicha, cierpliwa, ukryta w głębinach
serc ludzkich – zasiana Twym miłosnym tchnieniem.
Służąc Tobie kochając – ją wzmacniać potrzeba,
by rosnąć dojrzała i sięgnęła nieba.

Naucz mnie mój Boże wciąż ją pielęgnować.
Jej służyć – Jej w drugim bliskim mi człowieku.
Zapomnieć o sobie i Jej ofiarować
wszystko – choć tak trudne jest służenie Tobie…

 

Lublin, dnia 31 lipca 2007

Nasze drogi

Tak do siebie podobne,
równoległe jak tory,
do jednego celu wiodące,
w ranki, we dnie, w wieczory
– nasze drogi…

Obie krzyżami znaczone,
bogate w drogowskazy,
a w ciemne, samotne noce,
rozświetlane światłami wiary
– nasze drogi…

Przez tę samą Ojczyznę biegną,}te same krajobrazy
i wraz z Bliźnimi znoszą
podobne trudy, urazy
– nasze drogi…

I jak dwie równoległe linie,
choć biegną tak blisko siebie,
według praw matematyki
spotkają się w nieskończoności
– w niebie – nasze drogi…

 

Lublin, dnia 1 lutego 2007.

Jak gromnica…

Świecy dla Ciebie nie miałam…
Przyszłam z pustymi rękami…
I nagle usłyszałam,
pod kropli święconej dotykiem,
jak Jezus przemówił do mnie,
w najgłębszym mym wnętrzu ukryty.

I nagle zrozumiałam:
gromnicą mam być ja sama,
siebie Mu dziś ofiarować
– jak gromnicę,
sama się spalać z miłości
– jak gromnica,
wiąż świecić światłem jasnym
– jak gromnica,
nie myśleć kiedy zasnę
– jak gromnica…

Ochraniaj moje światło
– jak gromnicy,
nieć mnie do Syna swego
– jak gromnicę
Maryjo Nieustającej Pomocy,
Matko Gromniczna…

 

Lublin, dnia 2 lutego 2005

*** (Bardziej wpatrujmy się w Boże Światło)

Bardziej wpatrujmy się w Boże Światło niż w ludzkie mroki.
abp Józef Życiński

***

Bardziej wpatrujmy się w Boże Światło
niż w ludzkie mroki,
chociaż przez te ludzkie mroki
wieźć nas muszą często nasze ludzkie kroki.

Lecz tak, jak wędrując przez lasy i bagna,
gdy patrzymy w niebo, nie wstrzyma nas żadna przeszkoda,
wpatrując się w Boże Światło, które Maria niesie,
nie zbłądzimy w żadnym ciemnym życia lesie.

Jak gwiazdy w nocy drogę ukazują,
tak kochani święci drogę nam torują
ku Światłu Bożemu doprowadzić nas mogą,
gdy podążać będziemy gwiezdną, świętą drogą
– za nimi…

Bardziej wpatrujmy się w Boże Światło
niż w ludzkie mroki,
chociaż przez te ludzkie mroki
wiodą nas często nasze ludzkie kroki
– w drodze do Boga…

 

Lublin, dnia 5 lutego 2000.