Tag Archives: serce

Nocne rozmyślanie

O. Andrzej Kiejza OFMcap:

… tyle miłości ile tęsknoty
i tyle bliskości ile oddalenia

***

Kiedy tęsknota ogromnym bólem serce rozrywa,
ono do drugiego serca ciągle się wyrywa
– wracam do mojego najwierniejszego Przyjaciela,
który w głębi mej duszy stale przebywa,
jest bliżej mnie niż ja siebie,
a Jego miłości nigdy nie ubywa
i pływam w niej stale, będąc już w niebie,
choć jeszcze na ziemi…

Jak powietrze niezbędne dla każdego człowieka,
jak woda dla ryby, chociaż w dal ucieka,
tak dla duszy – miłość, którą ona oddycha
– Miłość, którą jest Bóg…

Lecz w życiu tak trudnym, wędrując z mozołem,
idźmy wciąż do przodu z podniesionym czołem,
przekraczając stale nadziei próg
– chociaż wciąż czyha na nas nasz wróg…

 

Lublin, dnia 6 lutego 2014

*** (Świat się ciągle do mnie śmieje)

***

Świat się ciągle do mnie śmieje
i kręci się wokół mnie.
Czy jest wieczór, czy już dnieje,
ten przepiękny świat się śmieje.

Nigdy nie wiem, co mnie czeka,
nie wiem, co się dziś wydarzy,
lecz się staram, aby uśmiech
nie ulatał z mojej twarzy.

Jezus ciągle na mnie czeka,
w swej kaplicy w bliźnim mym,
do serca każdego człowieka
puka: dziecię – otwórz mi.

 

Lublin, dnia 19 czerwca 2012.

Sen

Miałam dzisiaj sen. Sen – szok szczęścia…

Znajdowałam się w korytarzu jakiejś szkoły, na pierwszym piętrze. Było jasno. Nikogo nie było. Nagle zjawił się i podszedł do mnie nasz Błogosławiony Jan Paweł II. Piękny, jaśniejący, w białej sutannie zakrywającej stopy. W wysoko podniesionych rękach trzymał jakby małą książeczkę. Opuścił ręce. Ja „zbaraniałam”. Nie wiedziałam, jak się zachować, co robić. Rzuciłam się na kolana, objęłam Mu przez sutannę nogi i ucałowałam przez nią Jego stopy. Wstałam. Zaczął do mnie mówić. Słyszałam i rozumiałam każde słowo. Dziękował mi za to, że stale o Nim pamiętam i że Mu pomagam (?). Wszystko było realne, rzeczywiste, jak na jawie. Pamiętam dotyk sutanny, Jego głos… Nagle uprzytomniłam sobie, że znajdujemy się w pomieszczeniu przylegającym do kościoła pw. św. Antoniego w Lublinie. Poprosiłam Go, żeby trochę poczekał, zbiegłam ze schodów, podbiegłam do drzwi plebanii, żeby zadzwonić i jak najszybciej przyprowadzić ks. Proboszcza.

I wtedy obudziłam się. Serce biło mi jak szalone, z wrażenia i ze szczęścia…

 

Lublin, dnia 30.04.2012

Pisane tęsknotą…

Gdybyś był ze mną,
rozgrzałbyś me serce,
co skute lodem nic nie czuje.
Rozgrzałbyś me dłonie,
co przestały marzyć,
że jeszcze kiedyś je ucałujesz.

Gdybyś był ze mną,
rozgrzałbyś mą duszę,
co ciągle przeżywa, bo Tobie jest wierną
– tęsknoty katusze.

A ja z tym na zawsze pogodzić się muszę
– że nie jesteś ze mną…

 

Lublin, dnia 3 lutego 2012.

 

Gdybyś był ze mną,
łzy byś moje otarł,
przytulił do serca jak za dawnych lat.
Potem poprowadził,
szlibyśmy we dwoje
Bożymi drogami przez ten dziwny świat.

Gdybyś był ze mną,
razem byśmy doszli,
dźwigając swe krzyże, do niebieskich bram.
Skłonili się w progu
w Trójcy Świętej Bogu
i w wiecznej radości pozostali tam.

Gdybyś był ze mną…

 

Lublin, dnia 23 kwietnia 2012.

 

Gdybyś był ze mną,
świat byłby piękniejszy,
niebo pogodniejsze,
piękniej śpiewał ptak.
I każdy dzień
wstawałby radośniejszy,
każdy posiłek miałby lepszy smak…

Gdybyś był ze mną…
Ale nie jesteś…

Mogę tylko marzyć
na jawie i w pięknych mych snach,
o tym, co jeszcze może się wydarzyć.
Na horyzoncie lśni nadziei blask.
Na naszą ziemię, w każdej czasu dobie,
Ojciec Niebieski zsyła morze łask…
Radujmy się…

 

Lublin, dnia 24 kwietnia 2012.

Dobry pasterzu…

Dobry pasterzu…

Wspomnienia, zamyślenia, refleksje o abp Józefie Życińskim

***

Wiara, nadzieja, miłość – pozdrawiająca, błogosławiąca dłoń i uśmiech dla każdego spotkanego bliźniego, w każdych okolicznościach. W archikatedrze, na pielgrzymkach, procesjach, spotkaniach – i tych przypadkowych, na wykładach, na wszelkich uroczystościach, odwiedzinach, w różnych środowiskach. Zawsze czas i serce dla drugiego człowieka.

***

Twoje kwadranse duszpasterskie w radiu „eR” – oczekiwane, informujące, wyjaśniające, ducha podnoszące w tej trudnej rzeczywistości, w jakiej przystało nam żyć i troska o to radio.

***

Gdy było ciężko na duszy – ukazywałeś Boże światło, dobre strony w każdym człowieku, w każdej trudnej sytuacji pozytywne aspekty.

***

W bramie nieba przywitał Cię z pewnością i do serca przytulił kreśląc krzyżyk na czole nasz wspólny przyjaciel – św. Franciszek z Lublina – ks. Ryszard „migający”.

 

Lublin, dnia 20 lutego 2011.

 

Niektóre z myśli abp Józefa Życińskiego

***

Czasem i milczenie jest grzechem.

***

… módlmy się, aby miłość, którą obdarzył nas Bóg była w nas i aby On sam był w nas.

***

Szczęść Boże na wszystko, co wymaga naszej odwagi i odpowiedzialności.

*** (Kiedy duje wiatr w kominie)

***

Kiedy duje wiatr w kominie jak za dawnych lat,
a za oknem białym puchem otulony świat,
uszy pieści znów melodia, ta co w sercu tkwi,
fala wspomnień w duszę wpływa, z jak odległych dni…
Dni, co z wiatrem przeminęły, bliskich, co odeszli w dal,
pozostały po nich tylko w sercu ból i żal…
Nagle w mej kaplicy serca jakby się odezwał dzwon,
jakby ktoś zapalił światła, nowy zabrzmiał ton.
Przybył do niej bliski sercu Przyjaciel – wiesz kto.
on modlitwą wciąż mnie wspiera – odległy „mil sto”…
Ojciec Pio się ucieszył, że zawitał nowy gość,
Wie on bowiem, że przyjaciół nigdy nie jest dość.
Zna samotność, zna cierpienie, wie co smutku łzy.
Wie, że spływa ukojenie, kiedy w Bogu ze świętymi
obcujemy my…

 

Lublin, dnia 22 listopada 2008.

Kolejny szary, mglisty, jesienny dzień…

W pokoju mrok,
za oknem na szarych gałęziach,
wiszą jak łzy na rzęsach,
krople zrodzone z mgły.
Jak łzy na rzęsach…

Lecz duszy wzrok
przebija mgłę i w głębię sięga,
gdzie nie ma dna,
gdzie jasność, jawa nie sny…
Gdzie jawa nie sny…

Gdzie mieszka ON
wraz ze mną w zaciszu serca,
gdzie mogę spotkać i Ciebie,
gdy tylko zechcesz tam przyjść.
Gdy tylko…

Tam zabrzmi ton
wspólnej radosnej symfonii,
gdzie ja i Ty i On jak w niebie…
Aż szkoda z tej głębi wyjść…
Aż szkoda…

 

Lublin, dnia 6 listopada 2008

Świętojańscy Goście

Gdy było bardzo źle…
Przyszła do mnie Wiara wraz z siostrą Nadzieją
z którą zawsze w parze
chodzi. Przyniosły w darze
– na pociechę, bym mogła rozdawać,
sama nic nie mając – dar dobroci…

Przyszła do mnie Miłość,
przyniosła i w swojej
wyciągniętej ręce
swoje kochające, wciąż gorące serce…
w drugiej zaś przyniosła świeży,
piękny kwiat – kwiat paproci…

 

Lublin, dnia 25 czerwca 2008

*** (Tak chciałabym)

***

Tak chciałabym
– nic nie mówić,
serce do serca Twego przytulić
i jak najdłużej tak trwać…

Tak chciałabym
-nic nie musieć,
skarby swej duszy szybko pozbierać
i wszystkie Tobie dać…

Tak chciałabym
– nic nie myśleć,
a słuchać tylko natchnień Bożych
– najwięcej dawać, najmniej brać…

 

Lublin, dnia 20 listopada 2007

*** (Przedstawiać się nie muszę)

***

Przedstawiać się nie muszę
bo Państwo mnie już znają
nie pierwszy raz już w tej sali
wierszy mych posłuchają.

A jeśli Was trochę wzruszę
przynosząc me myśli z oddali
serc struny lekko potrącę
– ciut, ciut mnie pokochają
tak myślę…

 

Lublin, dnia 11 października 2007