Kazimierskie wspomnienie o panu Antonim Michalaku
Spod pędzla Wielkiego Mistrza
przez wiele, wiele lat
kazimierskie Madonny
wędrowały hen w świat.
W tchnących spokojem twarzach
lśniło Wisły odbicie,
znajome, kochane rysy
tchnęły w nie piękno i życie.
Trójca Święta zrodzona
na tęczowych promieniach
do Betańskiej Rodziny
wniosła Zamku wspomnienia.
Wieśniak, ten bez koszuli
co tak szczęśliwym był,
nie w dawnych, zamorskich krajach,
lecz w Kazimierzu żył.
A Magdalena święta
co pod krzyżem leżała
kazimierskiego pejzażu
okruchy zatrzymała.
W pamięci mej zawsze żyjesz
drogi mój panie Antoni,
w domu swym, u stóp baszty,
z pędzlem, z paletą w dłoni.
Choć me marzenia o sztuce
rozwiały się w sinej mgle
– inną radością tworzenia
Bóg dobry pocieszył mnie.