Tag Archives: ojczyzna

Bajka – niebajka

Dla Ciebie

BAJKA – NIEBAJKA

Na dwóch krańcach Lublina
tak daleko od siebie
gdzie korzenie ich wrosły
w głąb, w ojczystą ziemię
– dwie dzielnice od wieków
nad rzekami dwiema
tak pięknieją rosnąc,
że wspanialszych już nie ma.

Na północy – Wieniawa
– dzielnica młodzieży,
szkół, uczelni, przedszkoli,
księży i … żołnierzy.
Na południu Wrotków
pięknem swym urzeka,
zachwycają tam oczy
drzewa, zalew, rzeka.

Wieniawa samotna
nad rzeką siedziała
i wpatrzona w Księżyc
jak w lustrze ujrzała
jasne i przyjazne
Wrotkowa odbicie
i poczuła w sobie
jakby nowe życie…

Z tęsknoty i z marzeń
wianuszek uwiła,
w bystre wody Czechówki
przeżegnawszy – rzuciła
wierząc, że go z Bystrzycy
Wrotków wyłowi miły,
a co się działo dalej
zabrakło mi siły
opisać…

Wieniawa, dnia 30 stycznia 2007.

 

(d.c.)

Gdy Wieniawa do rzeki wianuszek wrzucała,
to o najważniejszym wtedy zapomniała.

Zapomniała, że Bystrzyca w drugą stronę płynie
i wianuszek zbłąkany w wodach Wieprza zginie.

I nie ujrzą go nigdy oczy jej Miłego
– chyba, że go znajdzie w głębi serca swego
– i wyłowi…

Wieniawa, dnia 11 lutego 2007.

Nasze drogi

Tak do siebie podobne,
równoległe jak tory,
do jednego celu wiodące,
w ranki, we dnie, w wieczory
– nasze drogi…

Obie krzyżami znaczone,
bogate w drogowskazy,
a w ciemne, samotne noce,
rozświetlane światłami wiary
– nasze drogi…

Przez tę samą Ojczyznę biegną,}te same krajobrazy
i wraz z Bliźnimi znoszą
podobne trudy, urazy
– nasze drogi…

I jak dwie równoległe linie,
choć biegną tak blisko siebie,
według praw matematyki
spotkają się w nieskończoności
– w niebie – nasze drogi…

 

Lublin, dnia 1 lutego 2007.

Zamość

Czas się zatrzymał – na dzień, na dwa.
Choć nadal wkoło trwa taniec zła
– dusze zawisły między ziemią a niebem
– karmione słowem i Żywym Chlebem
– z ust i z rąk Ojca…

Dłonie złączone, serca złączone,
głowy schylone w głębokim ukłonie,
ciała nie czują trudów podróży,
oczy nie widzą wokoło burzy
– wpatrzone w postać Ojca…

 

***

Wkoło błyskawice, niebo czarne, gromy,
wkoło ludzkie morze, wkoło pieśni tony,
a na pięknym skrawku swej ziemi ojczystej
biały Pielgrzym w słońcu, głosi sercem czystym
nadziei słowa…

Jasna postać z dala jak słońce jaśnieje
wiatr mija to miejsce, choć wokoło wieje,
w dziękczynieniu święta pochyla się głowa,
w sercach wszystkich wiernych – na miłości słowa
rodzi się odnowa…

Wkoło dywan z pokus szatan do stóp ściele,
wkoło bólu morze – pisać można wiele
o ludzkich cierpieniach, krzywdach, załamaniach,
ciężkich drogach życia, trudach powstawania
– kiedy wokół trwoga…

Jasna postać z dala jak słońce jaśnieje,
i w sercach zasiewa wiarę i nadzieję,
wciąż spływają w dusze te miłości słowa,
które pozwalają rodzić się od nowa
– w drodze do Boga…

 

Zamość, dnia 12 czerwca 1999

Unia Lubelska

godło: „Unitka”

Unia Lubelska

    Wśród drzew i kwiatów, w blasku Księżyca,
na starym placu – oczy zachwyca
czarny obelisk – na nim dwie postacie,
lśnią złotem szat swych w srebrnej poświacie.
Majestatem swoim, królewską urodą
od lat zachwycają. Wciąż rozmowy wiodą.
O czym? Łatwo zgadnąć. O ciężkiej przeszłości,
o wiecznej, choć trudnej wzajemnej miłości,
o tym, że choć lat wiele los łączył ich dole,
to historię dziejów tworzą wciąż w mozole.
Mimo, że wciąż wrogie wiatry w oczy wiały
stoją – łącząc dłonie – jak od wieków stały,
a prawdziwa przyjaźń łączyć zawsze będzie
dwa bratnie narody – choćby w zła obłędzie
– świat cały trwał…

Odkąd pamięć moja sięga – historia mojego życia jakoś dziwnie splatała się ze wspomnieniami tak wielkiego wydarzenia, jakim było podpisanie wielkiego w dziejach narodu polskiego dokumentu – Unii Lubelskiej. Read more …

W skansenie

Uratowane od zapomnienia,
ożyły w sercach każdego z nas,
w kształty oblekły się wspomnienia
– czarodziej różdżką wstrzymał czas.

Podcienia chaty słomą krytej,
ściany bielone, wśród bali mech,
z drogiej przeszłości w mgle spowitej
wypływa cisza wstrzymując dech.

Codzienne sprzęty tak sercu drogie:
makutry, niecki, łyżki i piec
– i koromysło, skrzaty pod progiem
– bambetel, w którym chciałabym lec.

To wszystko kiedyś w dłoniach kochanych
służyło Tobie – byś wzrastać mógł.
Te najpiękniejsze na świecie dzbany
poiły mlekiem od własnych krów.

W każdej cząsteczce Twojego ciała,
w każdej kropelce Twej polskiej krwi
– ogromna wiara, miłość i praca
przeszłych pokoleń tkwi…

Lublin, dnia 16 lipca 1998 r.
(w dniu promocji nowej ekspozycji w Muzeum Wsi Lubelskiej)

*** (Biało-czerwona, kirem spowita)

Refleksje przy pochylonej fladze w dniu
żałoby narodowej – na kanwie chorału
“Z dymem pożarów” Karola Ujejskiego

***

Biało-czerwona, kirem spowita,
w gorzkich łzach deszczu Rzeczpospolita
nowy dzień wita,
chyląc przed Tobą skroń.
Jak przed wiekami – sterczy ku Niebu
jak żywy pomnik Twojego gniewu
– w powodzi dobie
– nasza błagalna dłoń.

Usłysz w Niebiosach nasze wołanie,
wśród ryku fali, przyjmij o Panie
ten znak rozpaczy
– może ostatni gest.
W falach powodzi modlitwą płyniem
do Ciebie Panie, w tej łez godzinie
z Tobą nie zginiem
wierząc, że Bóg był i jest.
    Tak jak dziadowie nasi wołali,
z dymem pożarów do Ciebie słali
skargi straszliwe
od których bieleje włos
– tak my wołamy: wtrzymaj o Panie
ten szał żywiołu, wtrzymaj karanie,
wspomóż przetrwanie,
odmień ten straszny los.
    O Duchu Święty – daj nam dar męstwa,
dodaj sił w walce aż do zwycięstwa
z żywiołem strasznym
– by nie padł narodu duch.
By w tej straszliwej próby godzinie,
nie zgasła wiara, niech nie zaginie
pewność w Narodzie,
że z nami jest jeszcze i zawsze Bóg!…
Lublin, 19 lipca 1997 r.

*** (Piastowski Siewca)

***
Piastowski Siewca w białej sukmanie,
stąpając zwolna po ojczystym łanie,
ziarenka wiary w duszach zasiewał
a łan odwieczną swą pieśń mu śpiewał:
“Łado – Łado – Łado”!…

Anieli z niebios rozsnuli chmury
by Pielgrzym ujrzeć mógł najdroższe góry,
ziarna nadziei w duszach zasiewać,
łan nie przestawał swej pieśni śpiewać:
“Łado – Łado – Łado”!…

Piękno Ojczyzny czarem olśniło,
zmęczone serce żywiej zabiło,
ziarna miłości upadły deszczem
na łan co śpiewał: jeszcze i jeszcze,
“Łado – Łado – Łado”!…
słowiańską pieśń miłości…
Lublin, 15 czerwca 1997 r.

Łan

… Oto tu apostolski jest kościół, chram i zamek
ludzi miodnych, piastów gościnnych i lechów.
Oto w monstrancji niosą słowiański Samrament –
pokój idzie przyłogiem – błogosławi i strzechom…
 
I oto – Amen – Pieśniom niech się stanie zadość:
Słowiańska pieśń Miłości – Łado – Łado – Łado!”
(Sonet VIII – Karol Wojtyła – Psałterz, Księga Słowiańska
Oficyna Cracovia – Kraków 1996)

ŁAN

Piastowski Siewca w białej sukmanie,
stąpając zwolna po ojczystym łanie,
ziarenka wiary w duszach zasiewał,
a łan odwieczną swą pieść Mu śpiewał:
Łado – Łado – Łado! …

Anieli z niebios rozsnuli chmury,
by Pielgrzym ujrzeć mógł najdroższe góry,
ziarna nadziei w duszach zasiewać,
łan nie przestawał swej pieśni śpiewać:
Łado – Łado – Łado! …

Piękno Ojczyzny czarem olśniło.
zmęczone serce żywiej zabiło,
ziarna miłości upadły deszczem
na łan, co śpiewał: jeszcze i jeszcze,
Łado – Łado – Łado! …

 

Lublin, dnia 15 czerwca 1997

*** (Spłynąłeś jak biały gołąbek)

***

Spłynąłeś jak biały gołąbek na polską ziemię,
Odkrywasz Bożych tajemnic – po rąbku rąbek
– słucha Cię polskie plemię…

Czytasz nam kartę po karcie – serca swojego księgę,
balsamem słowa koisz rozdarcie Narodu
– wskazujesz miłości Bożej potęgę…

Powtarzasz proste, lecz jakże mocne słowa
– nie wiem raz już który
i kruszysz nimi jak twardym oskardem
dzielące ludzi mury…

I chociaż pada słów Twych potęga
rzucone przez Ciebie ziarno
na polską, biedną, zmęczoną ziemię
wyjałowioną i marną
– wierzę, że jak w historii nieraz
i teraz cud się stanie:
pod wpływem serca Twojego promieni
– duch jej się znów zbudzi
– i wstanie…

 

Lublin, dnia 4 czerwca 1997

Maksymilianie… (2)

Chcieć być jak największym świętym i jak najwięcej dusz uświęcić ufając jedynie w Bogu przez Niepokalaną – nie jest pychą.
(Św. Maksymilian Maria Kolbe – myśli i rozważania)

MAKSYMILIANIE… (2)

Wraz z Ojcem Franciszkiem, u stóp Marii tronu,
w otoczeniu świętych, co wyszli z zakonu
Jego wielką rzeszą – patrzysz na Rodaków,
czy z Ojczyzny Twojej w ślad za Tobą spieszą.

Twoje drogowskazy, przepisy drogowe,
proste są i jasne, choć pozornie nowe,
do wszystkich pasują, do Włochów, Polaków,
do tych, co na drogę świętości wstępują.

Ty, który z rąk Marii dwie korony wziąłeś,
świętości najwyższy stopień osiągnąłeś,
proś Niepokalaną, by wyszedł z ciemności
Naród Twój i wkroczył na drogę świętości.

 

Lublin, dnia 29 sierpnia 1996.