Tag Archives: różaniec

***(Chcę być Bożą niteczką)

Chcę być Bożą niteczką, którą ON bierze w palce,
niże chwil moich paciorki i powstają różańce – plony każdego dnia…
Przeplatając dni moich tajemnice radosne
– światłem swoim zalewa jesień, zimę i wiosnę – życia, które wiecznie trwa…

Lecz w dobroci swej  wielkiej, każdy dnia mego kraniec
kończy małym krzyżykiem, aby z chwil mych różaniec – prawdziwy był…
A ja muszę pilnować, by tych chwil nie zmarnować,
aby każdy z paciorków, pięknym – Jego życiem żył…

Chcę być Bożą niteczką, mocną Bożą Miłością,
która nigdy nie pęknie, którą trzyma z radością – w rękach swych… ON…
A gdy skończy swą pracę tajemnicą chwalebną,
złoży nasze różańce przed Matuchną swą Świętą, – tam, gdzie stoi Jej tron…

Chcę być Twoją niteczką – Boże…

 

Lublin, dnia 18 lutego 2006

Panience na dobranoc

I daj nam sen o łąkach umajonych,
Gdzie jest Twój tron, z Papieża złotych róż,
A Ojciec nasz różańcem Ci wyznaje:
Maryjo, już na zawsze jestem Twój!

Zapada zmrok, tylko na Watykanie
Samotny Sługa kończy znojny dzień,
Matuchno daj Mu błogie spoczywanie
i sił do pracy trudnej dodać chciej!

 

Lublin, dnia 15 sierpnia 2005.

Tajemnice światła

Julia Ledóchowska – św. Matka Urszula
Myśli – zachęty – wspomnienia
Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej „Gaudium”
Lublin 2004
 
W każdej okoliczności życia, czy smutnej, czy radosnej, w chwilach jasnych, czy ciemnych, bylem otworzyła oczy na jasne światło różańcowe, zawsze w nim mogę znaleźć wskazówkę, jak postępować i Bogu się podobać. R-II 340-341
 
Życie twoje niech będzie nieustannym różańcem czynu (…). Odmawiaj różaniec, to łańcuch, który cię przykuwa do Serca Maryi, on cię nauczy, jak kochać, jak modlić się, jak cierpieć i jak żyć na wzór życia Jezusa i Maryi. PZ 98 Read more …

Życie może być Różańcem

Często się zdarza, że po pewnym rozważeniu, po modlitwie, po dojściu do pewnych stwierdzeń czy wniosków, po sprecyzowaniu pewnych myśli – znajduję jakby potwierdzenie ich słuszności w myślach wyrażonych przez osoby święte, osoby cieszące się wielkim autorytetem. I tak i teraz. Zaglądając do myśli i zachęt św. Matki Urszuli Ledóchowskiej (Julia Ledóchowska, Św. Matka Urszula: Myśli * zachęty * wspomnienia, Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej „Gaudium”, Lublin 2004), znalazłam takie jej wypowiedzi: Read more …

Dla Wojtusia

I

Po jesiennym niebie ciemne chmury mkną,
blade niebo płacze dżdżu smutnego łzą,
o dachy i rynny deszcz miarowo stuka,
muzyką umila sen mojego wnuka.

Śpij więc, śpij maleńki, miną słotne dni,
rozjaśnione blaskiem przez Twe złote sny,
a Babcia różańcem owinie Twój świat,
by Ci Bóg rozjaśniał chwile przyszłych lat.

Lublin, dnia 5 listopada 1998 r.
II

Lodowaty wicher mrozem serce ścina,
czarne chmury pędzą, nieba błękit depczą,
przemarznięte dłonie różańca korale
przesuwają cicho, usta prośby szepczą.

Wtem zza chmur wesoło słońce się wychyla,
tchnieniem swym zmarzniętą ziemię w mig ogrzewa,
promieniami swymi całą ją opływa
i znów ziemia Bogu hymn pochwalny śpiewa.

Promyki figlarne wesoło igrają,
wśród koniczyn łanu i w dziurawca kwiatach,
a w oczach dziecięcych błękit się odbija,
usta ślą swój uśmiech dla całego świata.

Wnet zmarznięte serce nadzieja rozgrzewa,
duszę musnął Anioł skrzydlatym ramieniem,
i znów wszystko we mnie cieszy się i śpiewa,
znów żyję nadzieją, chwilą i … marzeniem.

Lublin, dnia 7 października 1998 r

III

„Duje, duje wiatr w kominie”,
kołysankę nową gra,
w płatkach śniegi świat w krąg ginie,
zima – jak za dawnych lat.

„Duje, duje wiatr w kominie”,
w „Wojtusiowej izbie” mrok.
Miłka gra coś na pianinie,
w śnieżnej dali ginie wzrok…

„Duje, duje wiatr w kominie”,
dywan wspomnień w duszy tka,
życie szybko, szybko płynie,
wraz z nim radość, ból i łza…

Lublin, dnia 17 lutego 1999 r.

Zamyślenie – W cieniu krzyża

„Króla wznoszą się ramiona,
Tajemnica krzyża błyska;
Na nim życie śmiercią kona,
Lecz z tej śmierci życie tryska.”
– pieśń ludowa –

Krzyż, krzyż, ciągle krzyż, ciągle krzyże. Jak trudno mi je pokochać… Jako małe dziecko przeżyłam oblężenie Warszawy. Wędrówki wśród pożarów, trupów końskich i ludzkich, bomby, pociski… Przeżyłam szok. Potem przez długie lata okupacji – lęk przed Niemcem – uosobieniem zła. Pozostały strachy nocne, nadwrażliwość, paniczny strach przed cierpieniem fizycznym, łomot serca na widok czyjejś krwi, przemocy, kalectwa. Krzyż napawał mnie panicznym lękiem. Do tej pory unikam uczestnictwa w nabożeństwie drogi krzyżowej, podczas którego często robi mi się słabo. A jednak… Read more …

Mój różaniec – Ukrzyżowanie

„Mój różaniec”, tajemnica V bolesna – Ukrzyżowanie

Jezus – Bóg – Człowiek został przybity na krzyżu i na nim wśród wrogów, gapiów gapiów, nienawiści i drwin – kona. Umiera na krzyżu teraz i ciągle – razem z cierpiącymi, otoczony wrogami, obojętnymi.

Musimy oprzeć na krzyżu swe życie,
w którego cieniu winniśmy dźwigać swój krzyż,
i aby kiedyś stanąć na świętości szczycie
– idąc – stale wznosić się wzwyż.
I jak Chrystus – który zawisł na krzyżu
choć mógł z niego zstąpić,
zawiśnijmy na krzyżu swych trosk
i nie zstąpmy – modląc się, by nie zwątpić
– w ZMARTWYCHWSTANIE…

Lublin, wrzesień 1998 r.

*** (Moje marzenia)

***

Moje marzenia – tak rzadko się spełniają,
moje marzenia – we łzach się rozpływają
i te ogromne i te malutkie
w głębinach serca zrodzone – smutkiem…

Słonecznym rankiem – gdy ból serce ściskał,
wraz z mą tęsknotą znów łzy wyciskał,
od stóp Giewontu, wraz z Ojca Świętego promieniem
spłynęły w duszę mą słowa – wraz z nagłym olśnieniem:
„…nie bądźcie przygnębieni, bo radość w Panu jest waszą ostoją…”
– pojęłam nagle Boże – względem mnie wolę Twoją:
Że w miłości swej nieskończonej dałeś mi krzyż, choć ten najmniejszy
-bym mogła Go ofiarować Tobie – jako dar największy.

Przyjmij Go więc Panie i wedle woli Twojej
niech się toczy me życie, a nie wedle mojej.
Jak paciorki różańca niechaj me dni biegną,
aż kiedyś na znak Twój – tronu Twego sięgną.

Lublin, dnia 7 czerwca 1997 r.
(W dniu wizyty Jana Pawła II u stóp Giewontu)

Kiedy przychodzi chwila słabości

Kiedy przychodzi chwila słabości,
gdy dusza tonie we łzach żałości
i w czarnych barwach widzisz ten świat,
słowo modlitwy w ustach zamiera,
krzyż życia mocno plecy uwiera
i sił już nie masz iść dalej sam

– weź od Maryi różaniec w dłonie
i pochyl przed nią tętniące skronie,
wszystkie swe troski w Jej ręce zdaj.
Ona je wszystkie dobrze zrozumie
i ona jedna zanieść je umie
gdzie Boży tron, gdzie wieczny raj.

Za Jej przyczyną zanim zadnieje,
całym swym pięknem świat zajaśnieje
i w duszy Twojej zakwitnie maj.
Usta znów będą Boga chwaliły,
choć życie ciężkie, powrócą siły
jakby do duszy Twej spłynął raj.
Lublin, 7 października 1996 r.
(NMP Różańcowej)